piątek, 24 lutego 2012

Serwis piasty Commencal Disc Brakes

Przy ostatnim czyszczeniu roweru usłyszałem, że cały napęd rzęzi. Nie zdziwiłem się, bo zawsze tak się działo, gdy wracałem do domu po jeżdżeniu po lesie pełnym śniegu. Jak zwykle zdjąłem łańcuch, i niestety się okazało, że hałasu nie powoduje brudny łańcuch, a kaseta lub piasta. Generalnie takie jakby szuranie/trzeszczenie i tarcie ziarenek piasku było słychać podczas kręcenia się tylnego koła do przodu. Stanęło mi przed oczami odkręcanie kasety, rozbieranie piasty. Nigdy tego nie robiłem, więc postanowiłem się upewnić i zapytać na forum rowerowym znawców tematu ;) Nagrałem filmik, trzeszczenie nie bardzo się nagrało, ale słychać pewien niepokojący hałas.


Tak jak się spodziewałem, zgodnie wszyscy twierdzili, że trzeba rozebrać piastę i zobaczyć co tam się dzieje w środku. Zdecydowanie brzmiało to jakby właśnie tam leżała przyczyna mojego problemu.


Oczywiście nie miałem specjalistycznych narzędzi ;/ Na szczęście istnieje Allegro, na którym można kupić chyba wszystko, i to w rozsądnych cenach. Zakupy tam są bardzo opłacalne, szczególnie gdy mieszka się w Warszawie, bo zazwyczaj wszystko wychodzi dużo taniej niż w tutejszych sklepach, i to licząc z dostawą do domu.

Zamówiłem, zapłaciłem, przyszła paczka. Tak więc mając już specjalny klucz do kasety oraz narzędzie o pociesznej nazwie "bacik" mogłem zabrać się do roboty. Nie znalazłem nic na temat tej konkretnej piasty, to pewnie jakiś produkt z katalogu rodem z Tajwanu, z naklejką francuskiego Commencala. W dzisiejszych czasach chyba nikt nic nie produkuje w Europie :P Ale nie o tym tu miałem pisać. Tak więc wspierając się opisem jak rozebrać jakąś Shimanowską piastę przystąpiłem do dzieła.


Ah, zapomniałem napisać, że udałem się do ojca, który raz, że posiada chyba wszystkie możliwe narzędzia świata, a dwa to że dodatkowo umie się nimi posługiwać. Czułem się pewniej rozbierając dość skomplikowane urządzenie jakim jest tylna piasta w towarzystwie speca od wszelkich mechanizmów ;)


Zdjęliśmy kasetę przy pomocy bacika (hehe, chyba zawsze będzie mnie śmieszyć ta nazwa) i wzięliśmy się za piastę. Poszło dość sprawnie. Naszym oczom ukazało się 9 kulek pływających w mazi smarowo-oleisto-błotno-piaskowej. I tak oto został odnaleziony problem dziwnych dźwięków. Była też spora ilość ziarenek piasku pomiędzy kołnierzem piasty, a częścią na którą nakłada się kasetę. I to one głównie powodowały hałas.


Tak więc została przeczyszczona ta powierzchnia oraz oś piasty. Wyjęte kulki zostały wytarte do sucha, to samo spotkało wnętrze piasty. Nałożenie nowego smaru na kulki. I skręcenie wszystkiego z powrotem. Tu trzeba było pamiętać o odpowiednim usunięciu luzu z łożysk, nie można też było przesadzić, koło musi się lekko obracać.


Koło już założone. Trzeba było jeszcze tylko wyregulować tylny hamulec, bo coś tarcza po serwisie tarła o lewy klocek. Na szczęście robiłem to już wiele razy, więc poszło szybciutko. Już wszystko przetestowane w terenie. Nic nie hałasuje, kręci się pięknie. Hurra! :) Serwisowy skill poszedł w górę :)

P.S. Jakby ktoś się kiedyś serwisował piastę od Commencala to oba łożyska, to od strony kasety, i to od strony gumowej uszczelki, mają po 9 kulek. Piszę na wszelki wypadek, bo one potrafią "uciec" podczas rozkręcania. W moim przypadku to od strony uszczelki było idealnie czyste, a to od kasety całe zasyfione...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jak by co, to tu jest regulamin komentarzy.

Zobacz też inne ciekawe i popularne artykuły rowerowe!